Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji: Polityka prywatności i cookies.

AkceptujęZamknij
Pomiń menu
Wydawnictwo Wrażlive FacebookWydawnictwo Wrażlive Facebook
Wydawnictwo Wrażlive InstagramWydawnictwo Wrażlive Instagram
Wydawnictwo Wrażlive YoutubeWydawnictwo Wrażlive Youtube
Wydawnictwo Wrażlive SpotifyWydawnictwo Wrażlive Spotify

Antek to Antek, czyli o wrażliwości na niepełnosprawność

Magdalena Żukowska-Bąk, uchowruch.pl

Chcąc uwrażliwić swojego czteroletniego siostrzeńca na to, że Antoś ma implant na uchu wyglądający jak aparat, postanowiłam razem z siostrą z nim o tym porozmawiać. Przygotowywałyśmy się do tego kilka dni. Jak opowiedzieć o tym, że Antek urodził się niesłyszący? Jak zareaguje Kuba? Przygotowane niemal na każde pytanie posadziłyśmy rezolutnego chłopca na kanapie. Zaczęła siostra:

– Kubusiu, Ty wiesz, że Antoś ma na uszku taki aparat, żeby móc nas słyszeć? Musisz wiedzieć, że jak się urodził to nic nie słyszał. Taki aparat pomaga mu normalnie funkcjonować… Zauważyłeś to? – Kuba popatrzył na nas zupełnie zdziwionym wzrokiem i powiedział – To wy zwracacie na to uwagę, dla mnie Antek to Antek. Po czym najzwyczajniej w świecie sobie poszedł.

Przyznam, że obydwie oniemiałyśmy. Czterolatek dał nam lekcję zdroworozsądkowego myślenia. Kiedy zaczęłam się temu przyglądać, rzeczywiście zauważyłam, że dla dzieci to normalność. Naprawdę. Wystarczy krótki komunikat: żeby lepiej widzieć mam okulary, żeby lepiej słyszeć mam aparat, żeby móc się poruszać mam wózek. Tyle. Bez dodatkowych wyjaśnień. Komentarze zaczynają się wtedy, gdy do gry wchodzą rodzice… Kiedy Antek szedł do szkoły byłam pełna lęku. Czy dzieci go zaakceptują, czy dobrze się zaklimatyzuje, jak odnajdzie się na lekcjach? Wspaniałym dniem był dzień, gdy pani wychowawczyni zwróciła mi uwagę, że Antek nie zawsze rozumie polecenia wydawane na lekcji. Dlaczego wspaniałym? Bo przecież Antoś urodził się niesłyszący! Ma implant na jednym uszku. Może mieć problemy z przetwarzaniem słuchowym i zrozumieniem toku szybkiego mówienia. Ale wyraźnie widać, że jego funkcjonowanie w klasie jest na takim poziomie, że nawet pani czasem zapomina o jego niedosłuchu. To pokazuje, że nie teoria, a stan faktyczny jest najważniejszy. Dzieci Antka lubią bo jest koleżeński i otwarty. Nie zwracają uwagi na to, że nie zawsze potrafi wyartykułować to, czego potrzebuje. Najgorsze co możemy zrobić, my dorośli, to przekazać pociechom nasze lęki i uprzedzenia. Normalnym jest, że gdy dziecko w domu słyszy, że Jasio jest grubasem, a Kacper jest jakiś dziwny, to powtarza te komentarze, nawet nie zastanawiając się, czy są one prawdą. Zresztą przyjmuje je jako prawdę, bowiem tak mówią rodzice. To okrutne i bardzo krzywdzące. Dlatego zawsze na spotkaniach z rodzicami mówię o tolerancji i wrażliwości na innych. Każdy bowiem jakiś jest. Nieważne czy rudy, czy chudy, czy pryszczaty, czy wreszcie niesłyszący. Zawsze jakiś. Akceptacja wypływa z tolerancji i uzmysłowienia sobie, że to co dajemy zawsze do nas wróci. Dzieci przecież z założenia nie są złe. Akceptują inności. Akceptują i nie robią z nich problemu. W odróżnieniu do dorosłych. Bardzo mnie oburza gdy ktoś mówi: dzieci potrafią być okrutne. Kto jednak im to okrucieństwo pokazał? Kto ich nauczył? Jeśli dziecko dokucza, to wyraźnie widać, że samo potrzebuje pomocy, zrozumienia, miłości. Przypomniała mi się taka sytuacja. Kiedyś, gdy spędzaliśmy wakacje nad morzem, Antoś bawił się w piasku, a niedaleko nas, na kocu siedziała starsza pani z dziewczynką. Kobieta wyraźnie palcem pokazywała na Antka i wyjaśniała coś dziecku. Obie się śmiały. No więc, jako matka i ciało pedagogiczne 🙂 ruszyłam, aby wyjaśnić tę sytuację. Podeszłam bliżej i zapytałam, czy aparat na uchu naprawdę musi się stać przedmiot drwin. Pani spoważniała i odpowiedziała, że nigdy nie śmiałaby się z tego powodu. Okazało się, że była z wnuczką na wczasach, zaś w domu zostali rodzice z młodszym bratem czekającym na wszczep implantu. Pani pokazywała Antka, jako przykład świetnie funkcjonującego dziecka z niedosłuchem. Ta sytuacja doskonale prezentuje naszą interpretację zachowań ludzi bez wiedzy na temat ich rzeczywistych intencji. Dokładnie tak, jak było w przypadku Kuby. Ograniczenia związane z naszym postrzeganiem świata wypływają z lęku i troski o najbliższych. To zrozumiałe, że chciałabym chronić Antosia przed każdym złośliwym komentarzem. Nie mogę tego rzecz jasna zrobić – to nierealne. Ale to w co go wyposażę, to pewność siebie i poczucie własnej wartości. I tak chciałabym móc powiedzieć każdemu, kto czuje się inny. Ty to Ty. Najdoskonalszy możliwy egzemplarz na świecie. A tym, którzy mają problem z akceptacją inności radzę rozbudować swoją wrażliwość. Z poczuciem akceptacji naprawdę przyjemniej żyć 🙂

Kontakt

wróć na górę

Wydawnictwo Wrażlive

Dział redakcji: redakcja@wrazlive.pl

Dział promocji: promocja@wrazlive.pl

Napisz do nas:
ania@wrazlive.pl
ola@wrazlive.pl

Cel Edu Architektura projektów edukacyjnych i kulturalnych Sp. z o.o.

Cegielniana 18/30, 30-404 Kraków
NIP: 679 312 12 78