AAA
Przełącznik wersji kontrastowejPrzełącznik wersji kontrastowej
Wydawnictwo Wrażlive FacebookWydawnictwo Wrażlive Facebook
Wydawnictwo Wrażlive InstagramWydawnictwo Wrażlive Instagram
Wydawnictwo Wrażlive YoutubeWydawnictwo Wrażlive Youtube
Wydawnictwo Wrażlive SpotifyWydawnictwo Wrażlive Spotify

Fragmenty bajki do zilustrowania w konkursie „Zostań wrażliwym ilustratorem”

WYBIERZ JEDEN FRAGMENT, ZILUSTRUJ GO I PRZEŚLIJ NA: REDAKCJA@WRAZLIVE.PL

 

Gdzie jesteś Luxtorpedo?

 

Rozdział pierwszy

Wierszyk

 

Stoi na stacji …

– To już było!

– No dobrze, dobrze. A masz inny pomysł Torpedko?

– A mam! Posłuchaj:

  Stoi na stacji w Chrzanowie lokomotywa

  i żaden pot z jej żelaznego ciała nie spływa.

  Luxtorpeda ją w wielkim świecie nazywają

  i jej piękne kształty i szybkość zachwalają.

  Gdy z Krakowa na południe Polski startuje,

  w zawrotnym czasie do Zakopanego dolatuje.

  Sunie po szynach niczym wielka torpeda

  i nikomu na trasie prześcignąć się nie da!

 

 

Rozdział drugi

Strzała  

 

– Wow! Ale z ciebie poetka. Idealny wiersz na Święto Lokomotyw i urodziny Luxtorpedy. Praprababcia byłaby z Ciebie dumna.

Stara lokomotywa, którą nazywano Strzałą popatrzyła z podziwem na młodziutką koleżankę, która kilka lat temu wyjechała z fabryki i była jedną z najmłodszych lokomotyw w parku pociągów. Sama stała samotnie na bocznicy od wielu lat, bowiem uznano, że nie nadaje się już do wożenia pasażerów, ale od czasu do czasu pokazywano ja podczas Święta Starych Lokomotyw. Była jednym ze stu pierwszych pociągów, które wyprodukowano zaraz po otwarciu nowej fabryki w Chrzanowie i chyba jedynym świadkiem pojawienia się niezwykłej luxtorpedy, w której zakochał się jej brat parowóż Tr 21. Nazywano go Pierwszakiem, ponieważ jako pierwszy zszedł z linii produkcyjnej i dziś miałby 97 lat.

 

– Miałby… a może ma? – Strzała odpłynęła myślami.

Z zadumy wyrwało ją pytanie Torpedki – Opowiesz mi o niej?

– No dobrze. Tylko się wygodnie ułożę na szynach. Łupie mnie w śrubkach przy takiej pogodzie.

Gdy już znalazła odpowiednią pozycję dla swych zardzewiałych śrubeczek, rozpoczęła opowieść.

 

Rozdział trzeci

Wspomnienia

 

Był rok 1936, a słoneczny poniedziałkowy poranek zapowiadał piękny dzień. Wszystkie lokomotywy, w tym również Strzała, czekały w kolejce na poranny przegląd, zanim wyruszą na codzienną trasę. Pomalowane były różnymi kolorami i wyglądały jak dziecięce klocki.  Gdy już inżynier Henio obejrzał z każdej strony metalową konstrukcję lokomotywy, popukał, postukał, zajrzał od góry i od dołu, zapisał coś w zielonym kajeciku, to dawał znak czy maszyna gotowa jest do trasy, czy też musi wrócić do halę do naprawy. Nie wiadomo było też jaka jest decyzja, bo nie można było zupełnie niczego wywnioskować z miny pana Henia – twarz miał iście pokerową. Wszystkie lokomotywy głowiły się, czemu ich inżynier nigdy się nie uśmiecha, ale za nic nie mogły dojść powodu. I gdy tak czekały w ten słoneczny poniedziałkowy poranek, nagle w oddali rozległ się świst.

– Co to?

– Kto to?

Lokomotywy ożywiły się bardzo i wypatrywały pociągu, który wydawał takie odgłosy, bowiem nie przypominały one żadnego ze znanych lokomocich świstów. Jako pierwszy zobaczył ją Pierwszak. Sunęła po szynach niczym baletnica a jaj aerodynamiczny kształt przypominał rakietę. Promienie słońca odbijały się w jej przepięknej metalowej powłoce niczym w lustrze czystej wody. Przejeżdżając koło Pierwszaka popatrzyła na niego swoimi niezwykłymi, niczym kryształy, oczami i czuć było, że pomiędzy lokomotywami zaiskrzyło uczucie.

 

– Czy to Luxtorpeda? – zapytała brata Strzała.

– Przepiękna, prawda? – odpowiedział zamyślony Pierwszak.

– Wyjątkowa – Strzała przypomniała sobie, że inżynier Henio opowiadał kolegom o tej niezwykłej austriackiej kolejowej damie, ale nie sądziła, że trafi ona do ich chrzanowskiego Fabloku.

 

– Gdybyś Torpedko nie wiedziała, to nasza fabryka nazywała się Fablok i była Pierwszą Fabryką Lokomotyw w Polsce. Ale wróćmy do 1936 roku.

 

Luxtorpeda zaprzyjaźniła się z wszystkimi mieszkańcami fabryki, ale szczególne względy okazywała Pierwszakowi. To dla niego, gdy tylko wyruszała w trasę, starała się jak najszybciej wrócić, więc sunęła po szynach niczym torpeda. Każdy kto z nią podróżował chwalił sobie wygodę i szybkość. Dlatego też wyprodukowano jeszcze pięć wagonów, które wprawiały               w zachwyt podróżnych. Podróż do Zakopanego z Krakowa trwała jedynie dwie godziny i trzydzieści minut.

 

– Ehhh. gdyby dziś tak szybko można było dojechać z miasta królów do stolicy Tatr – rozmarzyła się Torpedka przerywając opowieść.

– Może potrafiłby to Pendolino. Jedno jest pewne – brak mu wdzięku Luxtorpedy.

– A co stało się z naszymi lokomotywami? Bo na bocznicy nie widać naszych bohaterów. – Strzała zaskrzypiała zmieniając pozycję i kontynuowała opowiadanie historii.

 

Wyobraź sobie, że pewnego dnia Luxtorpeda i Pierwszak zniknęli. Plotkowano, iż lokomotywy zostaną zezłomowane i uciekły, ale nikt nie chciał nam powiedzieć co stało się z naszymi przyjaciółmi. Pewnego dnia jednak, podczas porannego przeglądu, do inżyniera Henia podbiegł pomocnik Zbycho i wyszeptał mu coś ucha. I nagle wydarzyło się coś niespodziewanego, bowiem Henryk uśmiechnął się od ucha do ucha. To musiała być bardzo dobra wiadomość! Stojąca pierwsza w kolejce Strzała usłyszała tylko kilka słów: daleko, bezpieczni, nikt ich nie znajdzie. Przekazała je pozostałym lokomotywom i wszyscy mieszkańcy Fabloku doszli do wniosku, że chyba Luxtorpeda i Pierwszak znaleźli schronienie.

 

 

Rozdział czwarty

Parada

 

I to koniec naszej historii – Strzała popatrzyła na swoją młodą koleżankę.  

– Wow! Chyba wyruszę na misję i nazwę ją Poszukiwacze Zaginionej Lokomotywy!  Jedziesz ze mną? – Torpedka podrygiwała na torach.

– Oj, ja już jestem zbyt zardzewiała, a moje śrubki czekają na naoliwienie i masaż techniczny, ale może zaprosisz na poszukiwania Starszaka? On chyba cię bardzo lubi.

– No może tak zrobię… – nieśmiało odpowiedziała Torpedka i zaczerwieniła się – ja też go bardzo lubię.

– No to wszystko jasne! A teraz jedziemy na Święto Lokomotyw, byś mogła zaprezentować swój niezwykły wiersz. A potem możesz wyruszać na poszukiwania zaginionej Luxtorpedy                i mojego brata.

– Strzała ruszyła powoli i dostojnie. Cieszyła się, że choć już ma tyle lat, nadal dzieciaki i dorośli klaskali na jej widok.

– Chyba nie wszystko co stare jest nieprzydatne – pomyślała i zagwizdała najgłośniej jak potrafiła, by wzbudzić podziw wśród zgromadzonej publiczności – to dla Was Luxtorpedo                 i Pierwszaku.

Kontakt

Wydawnictwo Wrażlive

Dział redakcji: redakcja@wrazlive.pl
Zapraszamy do nadsyłania propozycji
tekstów i ilustracji.
Czas odpowiedzi wynosi do trzech
miesięcy.

Dział promocji: promocja@wrazlive.pl

Napisz do nas:
ania@wrazlive.pl
ola@wrazlive.pl

Cel Edu Architektura projektów edukacyjnych i kulturalnych Sp. z o.o.

Cegielniana 18/30, 30-404 Kraków
NIP: 679 312 12 78

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach przeglądarki. Więcej informacji: Polityka prywatności i cookies.

AkceptujęZamknij